RUDA ŚLĄSKA 2009-TEAM JR

•Lipiec 4, 2009 • Dodaj komentarz

Świetne zawody jedne z najlepiej zorganizowanych w Polsce.

Drużyna pierśćienia w akcyji. Ja tam umiejętnościami nie świecę ale za to pierwszy zawodnik JR’a ma bardzo ale to bardzo nerwowe ręce.

Przed startem ręce mi się trzęsły jak fiks…niby Formic ma to gdzieś a tu taka porażka :) . Hehe podobno nawet było to widać…chodziłem nerwowo w te i z powrotem. No co zrobić, na każdym egzaminie albo opowiadałem dowcipy albo z nerwów dreptałem po korytarzu.

Generalnie o co biega:

Zawody zostały rozegrane w dwóch konkurencjach: F3C Lite oraz freestyle.


O ile te drugie łatwo opisać jako leć chłopie i pokaż jak bardzo świerzbią cię łapy to konkurencja F3C to już inna bajka.

Oczywiście jest to wersja lite dla szerszego grona zainteresowanych. Pełny program tej konkurencji jest bardzo trudny i naprawdę tylko wprawne osoby mogły by uzyskać jakiekolwiek punkty.

F3C w skrócie to statyka. Określone figury należy wykonać pomiędzy rozstawionymi chorągiewkami.

Liczy się precyzja, precyzja i jeszcze raz precyzja. A wierzcie mi ujarzmić heli tak aby choć na sekundę zrobił zawis w powietrzu nieruchomo to jest wielka sztuka. A zrobienie obrotu wokół własnej osi nie przemieszczając helika na boki to już nie byle gratka.

Jak wygląda program figur można zobaczyć tutaj. PROGRAM F3C Lite

A jak to robią najlepsi: można zobaczyć tutaj:

A poniżej mała relacja z naszych zawodów:

Vibe latał jak szalony choć nie zajmuje pudeł ważne, że startuje…..i ta adrenalia ehhhh.

VIBE 500E HELI DYŻURNY Cz.I

•Lipiec 4, 2009 • Dodaj komentarz

No i oto jest. Piękny doskonały i wysysający kasę do cna. Czy aby na pewno wart swej ceny??? To się okaże niedługo.

JR 500E najmłodsze dziecko ze stajni JR a zawitał do mojej zagrody. Bardzo się zastanawiałem czy aby lepiej nie kupić np Protosa. Ale jakość uczucie do JR’a, który złapał mnie w sidła swej marki zagłuszyły kompletnie moje sumienie. Raz się żyje. Liczę na to,że w następnym wcieleniu zostanę dyrektorem JRa :)

No cóż czas zacząć krótką opowieść a właściwie relacje ze składania tego cudeńka.

Zestaw zawiera silnik firmy Hacker. Ma być to podobno najmocnieszy helik w klasie 500. Już 4 strony początkowe instrukcji zawierające ostrzeżenia i wskazówki na temat użytkowania helika dają do zrozumienia, iż nie jest to zabawka dla początkujących.

Bardzo podoba mi się stwierdzenie, iż nie zaleca się łopat innych niż carbonowe w przeciwnym wypadku łopaty mogą ulec pęknieciu…uuupsss hyhy zapowiada się masakra w powietrzu :)

Pudełko jak pudełko co tu dużo pisać…fajne:)

W środku moja ulubiona kabinka…..nie wszystkim przypadłą do gustu mnie jednak strasznie się podoba ten….”karp”

Skłdanie podzielono na poszczególne etapy.

Każdy woreczek zawiera idealnie dobrane śruby tak więc kończąc składanie jednego woreczka nic na stole nie zostaje.

Gdy składałem Vibea 50 niestety panował straszny haos co do części, a śruby z jednego woreczka miały zastosowanie do elementów helika z następnego woreczka.

Ale to taki dodatek przynajmniej nastał jakiś porządek. Trzeba bardzo uważać długości śrub są różne np 5mm i 6mm i bardzo łatwo się rąbnąć, co oczywiście zrobiłem i montowanie podwozia już nie było takie łatwe

Silnik jak już wspomniałem dodawany do helika to hacker wraz z regulatorem z wbudowanym BECem. Regiel 70A co potrafi jeszcze nie wiem bo nie zagłębiałem się w instrukcję

Po oglądnięciu woreczków jedna rzecz rzuca się w oczy…….Zero plastiku…a przepraszam podwozie i dwie podstawki na gyro.

Przewidziano, że będzie się chciało założyć flybarless i dodatkowo dołożono dodatkową podstawkę na gyro montowaną pod helikiem.

Niestety po wstępnym obejrzeniu głowicy stwierdzam, że na razie flybar zostaje. Przerobienie jest możliwe ale nie chcę czegoś rozwalić na dzień dobry.

Rama wykonana z materiału G10

Wstępnie złożona rama

Wykonanie jakościowe….bezbłędne. Aż oczy cieszy. Każda część idealnie pasująca do reszty. Bardzo dobrej jakości materiałowo.

Aż miło składać. Jedno mi się tylko bardzo nie podoba….VIBE 500 powinien być miniaturą VIBEa 50. A oprócz kabinki wogóle go nie przypomina. Jest to z upgrejdowana wersja voyagera. Dodano kilka elemetów, pełno aluminium. Tu mi podpadli, torche pójście na skróty. No ale co do reszty prazyczepić się na razie nie mogę.

POWRÓT POSŁA-”MAKING OF”

•Luty 25, 2009 • Dodaj komentarz

Oskarów nie było…ale za to dużo smichów

Z PLANU FILMOWEGO

•Luty 22, 2009 • Dodaj komentarz

Przedstawiam kilka zdjęć z planu fimowego:

SUPER PRODUKCJA NASZYCH CZASÓW

•Luty 21, 2009 • 2 komentarzy

Oto i on premiera właśnie teraz—–”Powrót posła”

Zapnijcie pasy jedziemy….


POWRÓT POSŁA

•Luty 21, 2009 • Dodaj komentarz

W końcu trafia na ekrany najnowsza produkcja filmowa. Film grozy oraz akcji. Już dzisiaj 21 lutego o godz. 20:00 na stronie U-tube, a także możliwość download oryginalnej wersji.

Film oparty na faktach. Poseł jest spokojnym człowiekiem w średnim wieku. Gdy powraca z podróży wraz  z żoną zostaje bestialsko i okrutnie potraktowany przez służby narodu Niemieckiego. Na ratunek wyrusza nieustraszony porucznik „Rezonator 50″


LISTONOSZ

•Luty 13, 2009 • Dodaj komentarz

A może by tak od początku. Po smutnym i jakże bolesnym rozstaniu się z listonoszem a właściwie moją mamoną stoję na klatce schodowej dzierżąc w kończynach górnych wielkie pudło. Taaaaakkkk oto on. długo wyczekiwany model śmigłowca RC. Myśl, że właśnie pozbyłeś się kasy za ostatnie 2 miesiące męczarni z chorym społeczeństwem znika jak twój profesor w okolicznej stołówce na którego czekasz od 4 godzin przed egzaminem. Nic to raz się żyje olać, przecież to nie sport dla mięczaków. Chciałeś się bawić w RC to nie bajaj tylko zarabiaj kasę. Dla bidoków miejsca tu nie ma. W końcu jest to dobro dodane. Nie zaspokaja twojego żołądka….choć już żądzę tak.

Szybkim krokiem podążam w kierunku piwnicy…to tam mieści się moja mała melina gdzie powstają wszystkie  zabawki ARF (almost ready to fly). Nerwowe szarpanie się z papierem pakującym pudło…..swoją drogą zawsze ale to zawsze odnoszę wrażenie, że sprzedawcy specjalnie tak pakują wysyłki abyś ich nigdy nie mógł otworzyć.

Otwieram pudło i oto są……PUDŁA….W…PUDLE!!!. Genialny widok!!!!.

W pudełkach…woreczki foliowe a w nich… części, z których powstanie jakież piękno tego świata.
Żadne cholerne głodujące dziecko w Afryce ani dyżurny właśnie przyjmujący perforujący wrzód żołądka nie zepsuje mi tej chwili……bo teraz !!!….jestem ogarnięty rozkoszą!!!!!

NIEDOSKONAŁOŚCI

•Styczeń 21, 2009 • Dodaj komentarz

Model nie jest idealny. Czytając zagraniczne fora okazało się, iż istnieje kilka wad konstrukcyjnych.

Do tej pory Vibe miał problemy z : Rurą ogonową…kilku osobom pękła ona w poprzek. Cięcie wręcz chirurgiczne zaraz u nasady ramy. Prawdopodobnie spowodowane było to mikro drganiami pochodzącymi od wałka napędzającego ogon. Jest on oparty wewnątrz rury ogonowej na pojedynczym łożysku.  Zamontowanie dodatkowego łożyska wyeliminowało ten problem. Dziwi mnie trochę, iż testerzy Vibe’a nie doszli do wniosku aby pozostawić dwa łożyska, które zresztą testowali. Podobno nie wnosiły one nic nowego podczas lotów a jednak na dłuższą metę to jedno dodatkowe przydało się. Być może problem nie ujawnił się podczas pierwszych lotów.

Kolejnym problemem, który się pojawił pojedynczym osobom to „znikające” łopatki ogona. No cóż nie uważam się za człowieka wyjątkowego a jednak los obdarzył mnie wyjątkowym pechem. Podczas lotu zniknęła mi łopatka ogonowa. Jak się okazuje zbyt mocne jej skręcenie powodowało pęknięcie materiału i wirnik ogonowy przestawał istnieć. Podobno oprócz mnie zanotowano podobne zjawisko w Niemczech. O ja wybraniec losu i ten drugi bidok…moje współczucia. Kosztowało mnie to wymianę rury ogonowej.

Być może pech mnie prześladujący, a być może nie doskonałość podczas składania modelu doprowadził do rozklekotania się sprzęgła. Według  mnie jest ono dość nie fortunnie skonstruowane. Do tego jego wewnętrzna część (sprzęgło rozporowe) posiada jedynie łożysko jednokierunkowe tak więc pręt startera podczas obrotu (nie trzyma idealnego pionu) powoduje mikro drgania a co za tym idzie wysuwanie się łożyska głównego podtrzymującego sprzęgło.

Chłopcy zza oceanu poradzili już sobie z tym problemem. Dodano dodatkowe łożysko które wyeliminowało drgania.

Ja ze swojej strony dołożyłem jeszcze podkładkę pod starter tak, iż ciasno łączy się on z górnym łożyskiem. Problem zniknął na zawsze a sprzęgło chodzi idealnie.

kloszsprzegla1

Co do łożyska odsyłam do oryginalnego opisu problemu, gdzie ładnie wszystko jest wyjaśnione.

GENERALNIE CO I JAK

•Styczeń 21, 2009 • 2 komentarzy

VIBE 50 to już nie tak nowe dziecko japońskiej firmy JR. Jak się okazuje też nie doskonałe. Jednakże JR to produkt najwyższej klasy pod względem jakości wykonania. Można by powiedzieć są modele dobre, lepsze i …..JR’y. A o co tu chodzi???. W sumie nie wiem, może w końcu może być to miejsce gdzie mogę kreować bez skrępowania własne poglądy i pisać o tym co lubię. A to co lubię widać na zdjęciach…hmmm nie jest to jedyna firma, która bywała w mojej „zagrodzie” ale jak na razie jedyna, która powaliła na kolana zarówno w dobrym jak i złym tego słowa znaczeniu.

vibe50-lot-3

VIBE 50 głowica

vibe50-lot

cropped-vibe50-lot-21.jpg

Generalnie lubię rzeczy…… jakby to powiedzieć niszowe. Vibe to zabawka niszowa w naszym kraju. Trudno mi powiedzieć co jest tego powodem. Krąży mi po głowie myśl, iż panuje w tej dziedzinie lekki ” owczy pęd”. Wiadomo łatwiej jest posiadać to co znajomi. Nawet jak nie masz części w zapasie to dzwonisz do kumpla i prosisz o pożyczenie. Ale czy te problemy z dostępnością części zapasowych nie są motorem napędowym do skutecznego szkolenia się w dziedzinie lotu??. Można by tu pisać o wielu aspektach tej sprawy, mnie jednak pociąga bardziej różnorodność.

Im większa różnorodność w przyrodzie, tym mnie nudy i wad genetycznych :) .

Parę helików przewinęło mi się przez łapy. Nie śmiem nazwać się ekspertem w tej dziedzinie, bo są tacy co bawili się w to jak ja jeszcze latałem w tetrowych majtkach, nie mniej jednak jestem dość pilnym uczniem…i swoje się nauczyłem.

Postanowiłem pobawić się w Vibe’owego bloga. Ten smyk wciągnął mnie najbardziej ze wszystkich do tej pory. Imponuje mi jego agresywność połączona ze spokojem i precyzją. To jak przejażdżka wielką  ociężałą limuzyną,  gdzie pod maską dżemie cała stadnina koni a nagłe naciśnięcie pedału gazu pokazuje ukrytą moc zapierając dech w piersiach.

ALE O SO CHOSI???

•Styczeń 3, 2009 • Dodaj komentarz

Vibe 50….Nienawidzę go za to, że ciągle mnie do siebie przyciąga, i uwielbiam go za to, że czasami mnie od siebie odpycha.

PAN VIBEA

Mania helikowania. Im bardziej się w to zagłebiasz tym bardziej rozumiesz jak beznadziejny jest twój przypadek a także uświadamiasz sobie, iż powrotu do normalności nie ma.

Dlaczego JR?…a dlaczego nie. Wiele różnej maści można spotkać RC heli , jednakże właśnie JR powoduje u mnie dreszczyk emocji. Dreszczyk ten oczywiśćie nie pojawił się od razu. Na początku był po prostu jednym z wielu modeli w mojej zagrodzie. Dopiero po pewnym czasie, grzebiąc w internecie uświadomiłem sobie, że tej firmie udało się mnie złapać na swój haczyk.

Idąc do sklepu  mającej w nazwie ” RC” oczekujesz, iż twoje żądania zostaną zaspokojone natychmiast. Znajdziesz tam to co Cię interesuje. JR wg. mnie poszedł w inną stronę. Powalił mnie  na kolana. To nie oni się proszą aby ich kupować…to ja się proszę aby mi sprzedali.

Ale wszystko w swoim czasie…..na razie tyle.!

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.