Świetne zawody jedne z najlepiej zorganizowanych w Polsce.
Drużyna pierśćienia w akcyji. Ja tam umiejętnościami nie świecę ale za to pierwszy zawodnik JR’a ma bardzo ale to bardzo nerwowe ręce.
Przed startem ręce mi się trzęsły jak fiks…niby Formic ma to gdzieś a tu taka porażka
. Hehe podobno nawet było to widać…chodziłem nerwowo w te i z powrotem. No co zrobić, na każdym egzaminie albo opowiadałem dowcipy albo z nerwów dreptałem po korytarzu.
Generalnie o co biega:
Zawody zostały rozegrane w dwóch konkurencjach: F3C Lite oraz freestyle.
O ile te drugie łatwo opisać jako leć chłopie i pokaż jak bardzo świerzbią cię łapy to konkurencja F3C to już inna bajka.
Oczywiście jest to wersja lite dla szerszego grona zainteresowanych. Pełny program tej konkurencji jest bardzo trudny i naprawdę tylko wprawne osoby mogły by uzyskać jakiekolwiek punkty.
F3C w skrócie to statyka. Określone figury należy wykonać pomiędzy rozstawionymi chorągiewkami.
Liczy się precyzja, precyzja i jeszcze raz precyzja. A wierzcie mi ujarzmić heli tak aby choć na sekundę zrobił zawis w powietrzu nieruchomo to jest wielka sztuka. A zrobienie obrotu wokół własnej osi nie przemieszczając helika na boki to już nie byle gratka.
Jak wygląda program figur można zobaczyć tutaj. PROGRAM F3C Lite
A jak to robią najlepsi: można zobaczyć tutaj:
A poniżej mała relacja z naszych zawodów:





Vibe latał jak szalony choć nie zajmuje pudeł ważne, że startuje…..i ta adrenalia ehhhh.







